Stosowanie Synonimów W Pozycjonowaniu
Na oficjalnym blogu Google ukazał się niedawno wpis jednego z inżynierów firmy dotyczący podejścia wyszukiwarki do synonimów – Helping computers understand language.
Prezentuje on może nie rewolucyjne wieści, ponieważ synonimy są obecne w wynikach wyszukiwania od jakiegoś czasu, ale z pewnością przytacza kilka interesujących faktów.
Jak Google prezentuje synonimy – tym, którzy interesują się zagadnieniem pozycjonowania nie powinno być to obce, jeśli zwraca się uwagę na wyniki.
Od długiego czasu w wynikach wyszukiwania, w tytułach, URL’ach, opisach, widzieliśmy pogrubione słowa, które były identyczne lub prawie identyczne z tymi, które były szukane, czyli synonimy.
Na przykład: wpisując słowo „hotele”, w wynikach pogrubione były słowa: „hotele”, „hotelu”, „hoteli”, „hotelach” itd – tak było i jest do tej pory.
Obecnie (od jakiegoś czasu oczywiście) natrafimy na przykład na tego typu pogrubione słowa, zgodne z tymi szukanymi.
Poniżej przykład wyników wyszukiwania dla frazy „dentysta szczecin„. Przykład trywialny ale obrazuje sens zagadnienia.

Jak pisałem wcześniej, nie jest to nowość, ale z pewnością tego typu sugerowanie synonimów będzie coraz bardziej rozpowszechnione w wynikach Google.
Zwłaszcza, że statystyki przytaczane przez Stevena Bakera (autora oryginalnego wpisu) mówią, iż na 50 fraz, w przypadku których synonimy wyraźnie poprawiły wyniki, tylko 1 był na prawdę źle zastosowany.
To daje skuteczność serwowania synonimów na poziomie 98%. Na prawdę imponujące zważając na to, że na 100 wersji języków wyszukiwania, 70% wszystkich wyszukiwań jest „poprawiane” synonimami.
Stanowi to z pewnością grube miliardy wyszukiwań miesięcznie, w których bardzo dobrze sprawdzają się synonimy.
Co nam mówi ten konkretny wpis?
Kilka rzeczy.
Po pierwsze to, że warto stosować słowa zamienne w treściach tworzonych na stronach.
I nie mówię tu o tworzeniu synonimów w formie {to jest treść|a tu jest druga|tutaj trzecia|wszystko zmiksujemy|i wylosujemy coś na stronę}, lecz o „dywersyfikacji” (ostatnio bardzo popularne słowo) słów kluczowych na stronach.
Na przykład pisząc o hotelach w Warszawie, warto napisać o noclegach, obiektach noclegowych, apartamentach, pensjonatach, hostelach itp.
Osobiście staram się to stosować już od bardzo dawna, dokładniej chyba od dnia kiedy obejżałem jeden z wykładów Jeffa Deana z Google, w której to prezentacji, w pewnym momencie wspomniał on, że warto na stronie stosować różne wersje znaczenia tych samych wyrazów, gdyż może to pomóc w rankingu (czyli mówił o synonimach). Oczywiście nie odkryłem Ameryki, ale już wtedy można było wnioskować, w którym kierunku pójdzie wyszukiwanie.
Druga sprawa – zagęszczenie słów kluczowych na stronie. Zawsze podchodziłem do tego dosyć sceptycznie, kiedy czytałem opinie ile to powinno się stosować okreslonych słów kluczowych w serwisie aby być wyżej w rankingu, podawano nawet dokładne ilości danego słowa w stosunku do reszty, czy też ogólny procent wszystkich słów na stronie.
Wiadomo, trochę musi ich być, ale chyba nikt nie jest w stanie określić, że dla danej strony powinno być tyle czy tyle procent..
Powoli powinno to przemijać i raczej twórcy contentu powinni skupić się właśnie na dywersyfikacji (znowu to słowo..) słów i wyrażeń, które stosują w serwisach.
Zamiast upychać jedno słowo kluczowe gdzie się da, może lepiej byłoby zamiast jednego, zastosować kilka synonimów frazy, na której nam zależy.
Trzecia sprawa – anchor text. Tutaj, zamiast również pozycjonować stronę na frazy typu „jakaś fraza”, „fraza jakaś” i uporczywe „tłuczenie” tych linków gdzie się da i skupianie się na konkretnym ruchu z danych słów, powinniśmy próbować stosować synonimy.
Na przykład dla wspomnianej wyżej frazy „dentysta szczecin”, można spróbować pozycjonować na „stomatolog szczecin” (jest to akurat oczywisty przykład, ale chodzi o zasadę).
Na pewno takie rozróżnienie nie wpłynie negatywnie na wyniki pozycjonowania, wręcz przeciwnie, spowoduje bardziej „naturalne” stosowanie anchor textów przy linkach.
Podsumowując:
1. Dywersyfikacja słów kluczowych, na których nam zależy – synonimy.
2. Nie skupiać się na koncentrowaniu jednej frazy w całym serwisie i upychaniu gdzie się da.
3. Stosowanie synonimów fraz, na których nam zależy, w anchor textach linków pozycjonujących.








Ciekawy post,
Czytałam oryginał na blogu google i muszę powiedzieć, że trochę „otworzył” mi oczy na synonimy.
Zaczynam od dzisiaj usprawniać swoje strony, tzn uzupełniać je synonimami, a nie tylko wrzucać gdzie się da jedne słowa kluczowe :-)
pozdrawiam!!
Witaj Misza!
Dzięki i powodzenia
To już raczej wiadomo od bardz dawna, że nie opłaca się już pisać dla robotów treści, chyba, że pod SWL’e.
Ale warto inwestować w dorby kontent i dobrych copywriterów.
Zwłaszcza, że w obecnych czasach trafiając na stronę, na przykład sklepu, gdzie wszędzie się powtarzają słowa kluczowe te same, potencjalny klient pomyśleć może, że to spam i od razu wyjść bez kupowania.
Nie przypuszczałem, że aż tak bardzo zaawansowane jest wyszukiwanie synonimów. Widziałem podobne słowa pogrubione w wynikach wyszukiwania ale czegoś takiego jak Twój przykład z dentystą i stomatologiem jeszcze nie widziałęm.
Ciekawy post, pozdrawiam.
Witaj SEOFan,
Dzięki.
Zgadza się z tym sklepem. Chociaż prawdę mówiąc, nie spotkałem się z takimi sklepami, gdzie po wejściu od razu chce się opuszczać stronę ze względu na keyword stuffing czy coś podobnego.
Chyba nie trafiłem w takim razie nigdy na sklep z SWL’a ;).