Niestety stało się tak, że ostatnio nie miałem zbytnio czasu na to, żeby napisać coś sensownego na blogu.
Wiele rzeczy się dzieje, jest jeszcze bardzo wiele patentów, których tajniki chciałbym zgłębić i podzielić się spostrzeżeniami.
Dodatkowo, blog ten nie jest czymś z czego żyję (zresztą to niemożliwe na tym etapie – ilość wpisów / czytających), piszę tutaj z przyjemności i zainteresowania tematem.
Tak więc w chwili obecnej pojawił się większy priorytet, na którym zamierzam się skupić – pisanie pracy magisterskiej. Czytaj całość »
Google poinformowało dziś, że wprowadzony został kolejny sygnał określający wartość strony w wynikach wyszukiwania – prędkość ładowania danej witryny.
Jakiś czas temu w konsoli dla webmasterów pojawiła się zakładka „Wydajność witryny” (w Laboratorium), która informuje i pokazuje na wykresie jak sprawuje się nasza strona pod względem szybkości ładowania w porównaniu z innymi serwisami.
Jednak od początku wzbudzała ona wiele zastrzeżeń (ja również je miałem). Otóż pokazywała co najmniej dziwne dane, nie związane z rzeczywistością z punktu widzenia webastera. Czytaj całość »
Phishing – popularna metoda wyłudzania różnego rodzaju informacji od użytkowników polegająca w skrócie na podawaniu się za kogoś (w przypadku Internetu – coś) czym się nie jest i przechwyceniu poufnych danych użytkownika.
Przykładem phishingu może być strona internetowa łudząco podobna do strony naszego banku, gdzie po wpisaniu loginu i hasła, zamiast otrzymać wgląd do naszego konta, wprowadzone informacje zostają przesłane do osoby trzeciej.
Najczęściej użytkownicy prowokowani są do podawania poufnych danych tego typu poprzez emaile z konkretną informacją (wezwaniem do działania) i linkiem do podstawionej strony.
Wiele podmiotów walczy z tego typu działaniami, między innymi te, które posiadają systemy pocztowe, w tym Google.
W Gmailu zarejestrowanych jest zapewne około 200 milionów ludzi (pomijając fakt posiadania wielu kont przez jednego użytkownika, konta do wysyłania spamu, itp) więc pole do działania dla phisherów jest dosyć spore.
Google jednak walczy o bezpieczeństwo użytkownika, między innymi poprzez publikowanie czarnej listy (blacklist) stron oznaczonych jako niebezpieczne, w tym przeznaczone do phishingu. Z listy tej korzystają między innymi przeglądarki Google Chrome, Mozilla Firefox i Safari od Apple.
Na oficjalnym blogu Google dotyczącym bezpieczeństwa opublikowany został wpis dotyczący phishingu właśnie opisujący w ogólny sposób jak firma radzi sobie z tego typu stronami.
Dowiadujemy się między innymi, że każdego roku setki tysięcy nowych stron klasyfikowanych są jako niebezpieczne i trafia na czarną listę, która następnie udostępniana jest za pomocą Safe Browsing API.
Oczywiście, żeby radzić sobie z takimi ilościami w przypadku skali działania Google, nie może obejść się bez automatyzacji procesu klasyfikacji. Mowa jest również o tym, że każda witryna zgłoszona jako potencjalnie zagrażająca użytkownikowi może zostać zweryfikowana w około minutę.
W jaki sposób Google to robi? Czytaj całość »
Wiele razy zdarza nam się, po wyszukaniu danej frazy, wejść na wybraną stronę, po czym wrócić z powrotem do wyników wyszukiwania poprzez przycisk „Wstecz” w przeglądarce.
Oznacza to najprawdopodobniej, że witryna, którą wybraliśmy nie spełnia naszych oczekiwań.
Google postanowiło pomóc rozwiązać ten problem zapewne sporej części użytkowników poprzez wprowadzenie informacji o możliwości wyszukania podobnych treści w danej kategorii, zamiast przeglądać kolejne standardowe wyniki wyszukiwania.
Zawierają one cały zestaw informacji, czyli uniwersalne wyniki wyszukiwania, co nie zawsze może być pomocne. Czytaj całość »
Firm oferujących usługi pozycjonowania stron internetowych jest mnóstwo. Także w Polsce. Można wiele na ich temat, a raczej na sposób ich działania, powiedzieć. Ale nie o tym chciałem pisać.
Firmy takie istnieją również w Indiach. Dostaję kilka maili dziennie od reprezentantów tego typu podmiotów, od specjalistów SEO i innych magików zlokalizowanych w Indiach właśnie.
Zazwyczaj kasowałem lub nie odpowiadałem na te propozycje „outsourcingu” pozycjonowania serwisów, ale postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej na temat metod jakie stosują te firmy, co oferują etc.
Odpowiedziałem na kilka maili, niby zachęcony ofertą w oczekiwaniu na przedstawienie szczegółów dotyczących działalności delikwenta.
Wnioski przedstawiają się następująco. Czytaj całość »
O pozycjonowaniu w organicznych wynikach wyszukiwania powiedziano już wiele. Jeśli chodzi o SEO, znaleźć można niezliczone ilości materiałów, z których można się wiele nauczyć i dowiedzieć w temacie pozycjonowania, poznać mnóstwo tajników i metod optymalizacji stron w celu poprawienia rankingu w wyszukiwarkach.
Jednak wyszukiwarki to nie tylko 10 niebieskich linków i walka o najwyższe pozycje, lecz również obrazy, a konkretnie wyszukiwarka obrazów.
Oczywiście znaleźć można materiały dotyczące pozycjonowania czy też bardziej optymalizacji obrazów, zdjęć etc, w taki sposób aby wyświetlały się najlepiej na pierwszych stronach wyszukiwania grafiki, jednak są one bardzo ogólne i sprowadzają się zazwyczaj do kilku „trików” typu dobre opisanie obrazka czy odpowiedni tekst wokół zdjęcia.
Jeśli o mnie chodzi to wolę bardziej zapoznać się z danym tematem, oczywiście informacje podstawowe są ważne, ale wydaje mi się, że najlepiej szczegółowo poznać metody, zwłaszcza, że dokumentów to oferujących jest sporo.
Trzeba tylko poszukać, a warto, ponieważ można dowiedzieć się czegoś, co może sprawić, że zdobędzie się przewagę nad konkurencją. Oczywiście rewolucyjne odkrycia i tak zostaną szybko rozpowszechnione, bardziej chodzi tutaj o szczegóły.
Interesują mnie zwłaszcza patenty zgłaszane przez twórców wyszukiwarek, i jeśli chodzi o ranking obrazów w wyszukiwarkach, istnieje taki dokument Microsoftu o nazwie Ranking Images for Web Image Retrieval.
Traktuje on o tym, w jaki sposób wyszukiwarka ustala ranking obrazów i jakie elementy mogą mieć wpływ na ten ranking. Czytaj całość »
Jeszcze dzisiaj pisałem o tym, dlaczego wierzę w wyszukiwarkę Bing.com.
Nie minęło kilkanaście godzin a dowiedzieliśmy się, że Bing po raz kolejny zwiększył swój udział w rynku wyszukiwarek w Stanach Zjednoczonych.
Jest to trzeci z kolei miesiąc z tendencją wzrostową dla tej wyszukiwarki.
Oczywiście chciałoby się, żeby wyniki te były na poziomie co najmniej kilku procent, jednak ukazuje to jak trudny jest w tym momencie do opanowania rynek przejęty całkowicie przez Google. Jednak wzrost to wzrost.
Kilka liczb dotyczących rynku wyszukiwania w US w lutym 2010. Czytaj całość »
Są dwie rzeczy, a właściwie produkty, które moim zdaniem Microsoft zrobił na prawdę dobrze (oczywiście produktów wszystkich nie używałem, ale chodzi mi o te używane przez bardzo dużą ilość różnych użytkowników): Microsoft Office i Bing.
O Office nie ma się co rozpisywać, natomiast bardziej chciałbym się skupić na wyszukiwarce Bing.
Poprzednia wersja wyszukiwarki Microsoft – Live, była raczej niewypałem, stabilnie i kosekwentnie konała pomniejszając swój udział w rynku.
W 2009 ogłoszone zostało, że pojawi się nowa wersja wyszukiwarki Microsoftu, i w czerwcu 2009 wystartował Bing.
Początkowo, gdy pojawiły się zapowiedzi, chyba mało osób (łącznie ze mną) wierzyły w powodzenie tego projektu. Był on raczej traktowany jako kolejne skrzydło firmy by spróbować zagrozić dominacji Google na rynku, jednak spisywany był z góry na niepowodzenie.
Okazało się, że jest zupełnie inaczej, wyszukiwarka Bing jest nadzwyczajnie dobrym produktem i ciągle się rozwija. Czytaj całość »
Od dłuższego czasu wyszukiwarki wyświetlają w pewnych przypadkach (zapytaniach) dodatkowe linki przy wynikach wyszukiwania, nazywane sitelinks lub linki witryn.
Zazwyczaj jest to kilka dodatkowych odnośników, ułożonych w dwóch kolumnach, prowadzących do pewnych podstron danego serwisu.
W przypadku Google bardzo częste są linki witryn ułożone w poziomie w liczbie maksymalnie 4. W czasach universal search i coraz większej ilości danych pakowanych do wyników wyszukiwania, każda metoda oszczędności miejsca wydaje się być uzasadniona.
Wiele osób zastanawiało się, w jaki sposób generowane są te dodatkowe linki, powstało wiele teorii na ten temat. Jednak chyba nikt tak na prawdę nie jest w stanie stwierdzić jakie czynniki wpływają na to, jakie sitelinki pojawią się dla danej strony.
W związku z tym pojawia się problem nietrafności doboru linków witryn dla domeny poprzez wyszukiwarki. Czy mamy na to wpływ? Nie do końca.
Pomyślałem o tym parę dni temu, gdy zauważyłem, że na jednej z domen ponownie zostały wygenerowane sitelinki, które zupełnie nie były zadowalające.
A ponieważ dotyczy to domeny i fraz, na które są pierwsze miejsca powodujące znaczny ruch i dodatkowe linki pojawiają się zawsze, stwarzać to może problem odstraszania użytkowników, a na pewno nie zachęcając ich do kliknięcia w interesujący odnośnik. Czytaj całość »
Pod koniec 2008 roku Google w ramach personalizacji wprowadziło możliwość oddawania głosów przez zalogowanych użytkowników na wybrane wyniki wyszukiwania pod nazwą Search Wiki.
Wówczas podniósł się alarm wśród społeczności SEO, że to koniec pozycjonowania, że już nigdy nie będzie jak do tej pory, pozycjonowanie przestanie mieć jakikolwiek sens itp.
Ci bardziej ogarnięci twierdzili, że tak na prawdę nic się zbytnio nie zmieni, być może pojawi się kwestia bardziej wymyślnych i ambitniejszych metod pozycjonowania czy też skupienia się bardziej na contencie.
Osobiście muszę powiedzieć, że od początku nie podobała mi się ta usługa i miałem nadzieję, że nie przetrwa ona zbyt długo, a przynajmniej nie w takiej formie.
Okazało się, że trzeba było poczekać jedynie niecałe półtora roku na to, co musiało nastąpić. Google oficjalnie wycofuje się z Search Wiki i zamiast tego wprowadza proste, lekkie i przyjemne..gwiazdki.
Dlaczego zrezygnowano z Search Wiki? Oficjalnie – ludzie chętnie zaznaczali, które strony im się podobają ale nie przekonało ich rozmieszczanie wyników według własnego upodobania. Czytaj całość »







